elo 2009-10-18 16:27:24

Hej.
To ja.
Ja to ja, tyle. Tyle i aż.
Pamięta mnie ktoś jeszcze? :)

skomentuj (0)

O lol, czyli że zostało nam mało czasu... 2009-04-04 11:42:29


Zostało mi mało czasu. Muszę nadrobić zaległości w nauce. Podsumowując ten rok akademicki, cały czas albo się dołowałam, albo zakuwałam albo czytałam i po 5 minutach zapominałam co autor miał na myśli.
We wtorek mam termin na dopytkę tak zwaną. Zawsze lepsza dopytka niż poprawka, prawda? W dodatku nie otrzymałam za pierwszym razem wpisu ndst do indeksu i to chyba dobrze. Więcej bieli i długopis będzie dłużej pisał...
Mam ochotę rzucić studia. Wyjechać gdzieś daleko na wieś (najlepiej gdzieś pod Lublin) i hodować owce. Pisałabym sobie w zaciszu domowym swoje chore wnioski i nie musiałabym się niczym poważnym przejmować. Bo męczy mnie świat. Ludzie, tak generalnie. Przez ostatnie pół roku moja opinia o nich spadła na ryj i już się chyba nie podniesie. Spośród 200 osób na roku mam jedną dobrą koleżankę i około 5 znajomych, z którymi mogę ewentualnie wypić kawę w przerwie. A reszta? Reszta przyszła po to, by w przerwach między jedną a drugą imprezą przyjść na wykład, by zakopać się w książkach, mieć same bdb w indeksie i pokazać innym, że są niczym. Ja przyszłam po to, by rozwijać się i kontynuować to, co do tej pory osiągnęłam. Ludzie to świnie. Świn nie obrażając...
Do tej pory nie wiem, czemu nadal śpię sama...

skomentuj (2)

jak flaki z olejem 2009-03-09 21:40:03


Czyli, że się ciągnie...

Rumak to słowo pochodzenia tureckiego. Orgia zaś, niemieckiego. Należy więc być internacjonalizowanym wszechstronnie i nieustannie. Studia jak to studia, wyciskają siódme poty i mimo że na tym kierunku podobno można się obijać, zapewniam, że na pewno się nie obijam.
Bywa, że wyjątki mam w piątki.
Bywa, że opierdalanie się jest czystą rozkoszą!
Czyż nie?

skomentuj (1)

Ars dictandi... czyli cała prawda w studentach 2009-01-15 15:31:35

Postanowiłam opublikować tekst autorski mojego kolegi z grupy, by naświetlić Wam moją teraźniejszość. Kwintesencja, drodzy Państwo, absolutnie.


"A idźże, studencie, niestrudzony drogą!
A pierwej "idź" prawi ci sumienie, iżby ty dotarł mijając spóźnienie, iżby ty nie czuł wstydu spóźnienia, zawitał o czasie bez upokorzenia!
Bo czymżę być może tramwaj nieprzejechany, kędyś ty srodze zdeterminowany, byś na zajęcia dotarł w czas prawy, byś z maszerunku nie wyszedł wprawy! Przetoż to student nie zna lepszej zabawy!
A jako ziema zimą lodem skuta, a nie masz ty ciepłego buta, tako ci wtore "idź" sumienie woła, przeto nic piękniejszego nie znasz, niż szkoła.
Toć czy wiesz choćby o jednym powodzie, ktory cię może zatrzymac w drodze?
Toć czy wiesz choćby o jednym sprawie, ktory przeszkodzić może w zabawie?
A jeśli wiesz, o nichże zapomnij i porzuć, a razem z tobą i wiedza krok wprzód zrobi, iżby ty semestr zaliczył srogi. Wnet trzecie to to słowo "idź" prawi ci sumienie, a ty go nasłuchuj i spełniaj z uwielbieniem.
A idźże, studencie, niestrudzony drogą, żadne cie kłody zatrzymać nie mogą!"

Seler


Sesja się zbliża. S.E.S.J.A. no.... i wszystko jasne.
A pastisz ars dictandi mieliśmy napisać w parenaście godzin, więc prawie nikt nie spał, tylko pisał i wyszło co wyszło. Mamy taki przedmiot jak historia literatury polskiej - skrót HLP... a nasz skrót HeLP :)

skomentuj (0)

Co u mnie słychać. 2008-12-29 17:29:23

Stęskniłam się za Andrzejem. Jądruś, Cipsy, Piterka. Tak wiele pseudo, a jedna osoba. Boję się, że o mnie zapomniał. Wprowadziłam jednak zmiany. Nie obrażam się, nie znikam i nie stroję fochów. Piszę sms-a, dzwonię, póki emocje świeże. Natychmiast wiele się wyjaśnia i lżej mi. Pracuje, studiuje, dba o życie prywatne. Dlaczego ja go wcześniej nie doceniałam?! Tak naprawdę ma do mnie anielską cierpliwość. 

 

Kłócę się o pieniądze. Marne lub nie parę stów. Dla mnie to dużo. Ciągnie się ta sprawa od października. Osoby, które nazywałam przyjaciółmi, okazały się podłymi świniami. Tak. Tym razem nie wyciągnę ręki pierwsza. Nie będę tak wyrozumiała, jak dwa lata temu w wakacje. Sytuacja się powtarza. Ile można wytrzymać, gdy ktoś kłuje widelcem rękę?

 

Zapracowani jesteśmy. Mam wrażenie, że doba zrobiła się złośliwa i się skraca. Może to efekt zbyt dużej roboty? Piszę felietony do jednej z gazet. Pomógł mi dawny znajomy. Miło. Zaskoczyło mnie to, ile osób zwraca się do mojej rodziny, a nie do mnie, oczywiście w sprawie tych felietonów. Ledwie 1500znaków, a jednak nigdy nie usłyszałam dobrego słowa o nich. Wszelkie wiadomości słyszy każdy obok. Ojciec stwierdził, że w ogóle nie rozumie tego, co napisałam. I tu pojawia się pytanie. Dlaczego?… Czy to znak, że mój ojciec jest ciężko rozumujący a ja nie umiem pisać?

 Mam mnóstwo pracy i jestem pracoholicką. Blog to przyjemność, więc nie dziwcie się, że rzadko tu wpadam. I’m sorry. Forgive me.

skomentuj (0)

Dzieje się, dzieje 2008-12-06 19:32:10

Chciałabym, żeby wrócił pierwszy tydzień października. Nasz pierwszy tydzień. Najlepszy, najmilszy, najpiękniejszy.

Dziś jest już grudzień, zimne i ciemne wieczory, stosy książek do przeczytania, tyle do nadrobienia. Nauka. Mnóstwo jej, jak zwykle na studiach. Wtedy chodziłam w spódniczce i baletkach, w ulubionym sweterku. Pierwszy tydzień to inauguracja, integracja w pubie, powrót do domu w nocy, kawa z nową koleżanką, podział na grupy i ponowna integracja, ale tym razem powrót do domu nie był samotny… skromny buziak, tyle pozytywnej energii. Piątek to powrót do domu i godziny rozmów przez komunikator internetowy. Znalazłam! Pierwszy raz spotkałam faceta, który ma podobne poczucie humoru do mojego. Uwielbiam. Mieszka tylko jeden przystanek dalej ode mnie.

 

Miesiąc później…

 

Jest inaczej. Muszę się wyprowadzić, właścicielka robi awantury i zachowuje się naprawdę dziwnie. Jest mi wstyd za jej najścia, wyrzucenie moich koleżanek z mojego pokoju. Bezprawie na każdym kroku. Dwie najbliższe koleżanki zerwały ze swoimi chłopakami. A Tamten? Palant.

 

Dwa tygodnie później…

 

Wychodzę ze szpitala, wracam sama do domu. Mam nową fryzurę, kontaktuję się z koleżankami sporadycznie, najlepsza kumpela pracuje. Palant odezwał się raz. Nawet dzwonił, tylko nie zdążyłam odebrać telefonu. Jeśli miałabym mieć coś wspólnego z nim, to tylko to, żeby z niego zakpić. Po raz pierwszy w życiu mam ochotę poświęcić coś ważnego i zemścić się na kimś za cały świat.

 

Teraz…

 

Nie żałuję absolutnie niczego.

skomentuj (2)

pogubiona... 2008-11-02 17:04:54


Tyle się dzieje... Żeby to wszystko opisać, potrzebowałabym miesiąca wakacji i trzech klawiatur. Jedna by nie wytrzymała, a druga zwiała gdzie pieprz rośnie na samą myśl o tym, jak ją wymęczę.
Kłopoty z bliskimi, nowi znajomi sprawiają coraz to bardziej emocjonujące niespodzianki, tuż obok mnie historia przerażająco się powtarza, znów trafiłam na podłego tchórza. Uśmiecham się i idę dalej. Mam masę pracy! Nauka, nauka, nauka. Czytanie, czytanie, czytanie.
Zamawiam dobę na 24 godziny.

Rany, no naprawdę nie wiem, kiedy napiszę coś dłuższego...

skomentuj (2)
GG: 9203918
Księga Gości